Dzisiaj wstałam dość wcześnie. Odwróciłam się i obok mnie
zobaczyłam go. Ahhh… Niall… ten mój wiecznie głodny śpioszek. Odwróciłam głowę.
Znowu usłyszałam ten sam straszny śmiech co kiedyś we śnie. Jak byłam mała to
miałam wiele koszmarów, ale ten wyrył mi w pamięci wielka dziurę. Leżałam coraz
bardziej wystraszona.
- No proszę cię! Słońce dalej nie możesz zapomnieć. –
zaśmiał się Niall
- To byłeś ty?! Jak mogłeś?! Dobrze wiesz, że nigdy o tym
nie zapomnę! Dziękuję ci Niall. –wstałam z łóżka, podeszłam do szafy,
wyciągnęłam ubrania i poszłam do łazienki się odświeżyć. Gdy z niej wyszłam
jego nie było.- Jeśli znowu chcesz mnie przestraszyć to daruj sobie! –
powiedziałam ostrym tonem gdy zaczął udawać potworny śmiech.
- No co ci jest?! Zawsze lubiłaś gdy cię straszyłem. Co się
dzieje?
- Lubiłam bo nigdy nie straszyłeś mnie tym śmiechem! –
wybuchłam płaczem rozmazując dopiero co nałożony makijaż.
- Ej. Olka, przepraszam. Kochanie proszę nie płacz. –
przytulił mnie do siebie, a ja dalej zanosiłam się głośnym płaczem. Niall wziął
mnie na ręce i położył mnie na łóżku, a potem sam położył się obok i objął mnie
– Kochanie przepraszam. Nie wiedziałem, że aż tak się tego boisz. Przepraszam cię.
Obiecuję, że nigdy więcej nie będę udawać tego śmiechu. Kocham cię.- powiedział
i pocałował mnie w czoło.
- Dobrze. Ja ciebie też kocham, głupku. – powiedziałam wtulając
się w jego koszulkę teraz umazaną moim tuszem do rzęs.
- Jak mnie nazwałaś?
- Ja nic nie powiedziałam.- zaczęłam chichotać
- Jak mnie nazwałaś? – zaczął mnie gilgać po całym ciele,
tak że nie mogłam oddychać.
- Prze- prze- przepraszam! – udało mi się wykrztusić podczas
napadu śmiechu.
- No ja myślę. – przestał mnie łaskotać i pocałował w usta. Odwzajemniłam
pocałunek pogłębiając go. Leżeliśmy tak
przez dłuższą chwilkę.- Jak ja się cieszę, że Louis przedstawił nam Zuzę, bo
gdyby nie ona nie byłoby nas tu i teraz.
- To prawda. Szkoda tylko, że się pokłócili i Zuza trafiła
do szpitala.
-CO?!? – zapytał przerażony.
- No nie pamiętasz?! Okazało się, że Zuzka jest w ciąży, a
Louis powiedział, że ona go zdradziła.
- Aaa… o tym mowa. Myślałem, że już wyszła ze szpitala.
- Wyszła, wyszła. Teraz jest w Polsce. A skoro mowa o takich
sprawach. Wczoraj do mnie dzwonił lekarz. Będziesz tatusiem!
Niall patrzył na mnie przez dłuższą chwilę po czym zaczął
się wygłupiać i całować mój brzuch. Cały dzień przesiedzieliśmy w domu planując
imię dziecka.
****5 lat później****
Teraz jestem żoną Nialla, mamy dwójkę dzieci i za tydzień idziemy
na ślub Zuzy i Louisa. W tym momencie ja i Zuza i moja siostra Wika zajmujemy
się robieniem zdjęć Louisowi, Niallowi i Harremu, którego żoną jak i matką jego
dzieci jest Wika, jak zajmują się dziećmi. Co chwila wybuchamy śmiechem.
___________________________________________________________
Mam nadzieję, że ci się spodoba. Powiedz Fafciowi, że tamtego imagina zgubiłam, ale postaram się napisać podobnego :* Już za wami tęsknię. Do zobaczenia (może) w poniedziałek :* :* :* :* :* :*
//Zara
oooo słotkie ;3 fajnie piszesz :D czekam na swoje :3 ~fafik~
OdpowiedzUsuńDzięki :* a sprawdź tel Fafiś :* ^^ <3
Usuń//Zara
Dziękuję <3 Nawet nie wiem jak go opisać ... fantastyczny *,*
OdpowiedzUsuńproszę :* cieszę się ,że ci się podoba <3
Usuń//Zara